* * *

 

W bezkresie milczenia

Przychodzisz do mnie

Ciszą cielesną przecinasz

Ukryte skrzętnie smutki

Żyjesz w powiewie wiatru

I na krańcach obłoków wirujesz

W płomieniach twojego ciała

Dopiekam liczne znamiona wstydu

Blisko ogromnych fal szczęścia

Wznosimy się wysoko

Do odległych gwiazd

Nie bacząc na walący się świat

Tylko ty – tylko ja

 

______________________________________________________________

© Zbigniew Barteczka

e-mail