* * *

Jesienne liście wolno opadają

Na puste ozłocone parkowe alejki

Wiatr cicho szepce ciepłe słowa

Tylko kasztany nieruchomo trwają

We wiotkich  dłoniach gałęzi

Ziemia poraniona kolcami postępu

Płacze nitkami chylących się wierzb

Pamięci pył  miota się niespokojnie

Powracają obrazy - kontury dni, których

Nie zapomnisz już nigdy...

 

______________________________________________________________

© Zbigniew Barteczka

e-mail