* * *

 

Ludzie kamienie przechodzą

Codziennie obok mnie

Mijamy się na ulicy

Kalecząc każdym słowem

Cienką poświatę istnienia

Milczymy w samotności

Udając z osobna tłum

Może spotkamy się

Na końcu świata

Anonimowi zimni – no name

U schyłku dnia marząc

O kuflu piwa w pubie

Jutro będę tutaj

O tej samej porze

Papatki...

 

______________________________________________________________

[Poprzedni wiersz] [Złamane pióro - spis treści] [Następny wiersz]

© Zbigniew Barteczka

e-mail