*
* *
Ludzie
kamienie przechodzą
Codziennie
obok mnie
Mijamy
się na ulicy
Kalecząc
każdym słowem
Cienką
poświatę istnienia
Milczymy
w samotności
Udając
z osobna tłum
Może
spotkamy się
Na
końcu świata
Anonimowi
zimni – no name
U
schyłku dnia marząc
O
kuflu piwa w pubie
Jutro
będę tutaj
O
tej samej porze
Papatki...