* * * W krzywym zwierciadle istnienia Nie ma już znajomych twarzy W stalowych przyłbicach Przemierzamy tysiące kilometrów Spoglądamy na siebie bezpodmiotowo Szyderczo uśmiechając się w próżnię
[Poprzedni wiersz] [Złamane pióro - spis treści] [Następny wiersz]
© Zbigniew Barteczka
e-mail