* * *
liście samotności usychają
w zbliżeniu wielu prawd
próbuję harfą czasu
zatrzepotać skrzydłami
na smyczkach porannej rosy
otwieramy się na złudne idee
malujemy akwarelą
na szkle
kolorowe obrazki świata
w modnych prochowcach
przemierzamy wszechświat
|