* * *

 

Tu i teraz

W tym momencie

Gwiazdy i cały kosmos

W całości wszechświata

Ja i Ty naprzeciw siebie

Stwórca i twórca

Na linii rzeczywistości

Słowo budulec istnienia

Staję jak zwykle w pokorze

Zbuntowany niezwykłym sensem

A zarazem cichy w zrozumieniu

Wylewasz deszcz szarańczy

Na mój dom

Nie pytam dlaczego?

To nie ja zerwałem owoc

Z Twojego drzewa

 

 

______________________________________________________________

[Wiersz poprzedni] [Metamorfozy - spis treści] [Wiersz następny]

© Zbigniew Barteczka

e-mail