|
Deszcz
Nie boję się
Smutku...
I cieni nocnych
Opowieści
Jakże daleko
Jest -
Właściwie to
Co tak
Blisko być
Mogło...
Czy tak naprawdę
Mogło?
Kołatałem nie raz
W drzwi spiżowe
Lecz nikt -
Nie otworzył
Mi
Teraz idę
W deszczu
Już bez
Parasola
Twoich dłoni... |
|