Deszcz

 

Nie boję się

Smutku...

I cieni nocnych

Opowieści

Jakże daleko

Jest -

Właściwie to

Co tak

Blisko być

Mogło...

Czy tak naprawdę

Mogło?

Kołatałem nie raz

W drzwi spiżowe

Lecz nikt -

Nie otworzył

Mi

Teraz idę

W deszczu

Już bez

Parasola

Twoich dłoni...

 

______________________________________________________________

© Zbigniew Barteczka

e-mail