* * *

 

Tę maleńką dłoń

W nieskończoności

Ujrzałem...

Drobne palce, które

Przez życie idą

Jeszcze mniejszymi

Krokami...

Ta maleńka dłoń

Otworzyła wrota raju

Słońce życia

Zalało -

Pełną kamieni

Pustynię miliona

Katakumb...

Ta maleńka dłoń

Oczekuje teraz

Przyjaznej dłoni

Właśnie ona

Poprowadzi

Do nieba...

Po niebieskiej wstędze

Przeznaczenia

Tę maleńką dłoń

Antarktyda -

Już żadna

Nie zmrozi

Nie utonie w oceanie

Oczekiwania

Na spełnienie

Snów...

 

______________________________________________________________

© Zbigniew Barteczka

e-mail