|
*
* *
Tę maleńką dłoń
W nieskończoności
Ujrzałem...
Drobne palce, które
Przez życie idą
Jeszcze mniejszymi
Krokami...
Ta maleńka dłoń
Otworzyła wrota raju
Słońce życia
Zalało -
Pełną kamieni
Pustynię miliona
Katakumb...
Ta maleńka dłoń
Oczekuje teraz
Przyjaznej dłoni
Właśnie ona
Poprowadzi
Do nieba...
Po niebieskiej wstędze
Przeznaczenia
Tę maleńką dłoń
Antarktyda -
Już żadna
Nie zmrozi
Nie utonie w oceanie
Oczekiwania
Na spełnienie
Snów...
|
|